Witam serdecznie w świecie zdobienia paznokci!

niedziela, 28 sierpnia 2011

Nowe zdobycze + manicure

Na wielu blogach czytałam recenzje lakierów Safari. Myślałam, że w moim mieście ich nie znajdę, ale się myliłam :) Wyhaczyłam je w Chińskim Markecie! Nie mieli zbyt wielu kolorów do wyboru, ale wybrałam trzy: biały, jasnoszary i oczojebny pomarańcz :D

Koszt jednego lakieru to 4zł. W asortymencie chińskiego są też lakiery pękające w wielu kolorach! Mam jeden, ciemnoróżowy, całkiem fajnie pęka, ale o nim innym razem ;)

Oprócz tego w Naturze kupiłam zmywacz w pisaku z Sensique za 4,99zł.

Ma on trzy dodatkowe końcówki do wymiany, podoba mi się, że są one dołączone do pisaka i się nie zapodzieją. Zapach zmywacza jest słodki, na początku mi się to podobało - później zemdliło :P

Jeśli chodzi o sam korektor: zmywa dosyć kiepsko, jest mało nasączony, a dolanie zmywacza i maczanie końcówki w zmywaczu niewiele pomogło. Nadaje się do drobnych korekt, do większych (jak w moim przypadku - bardzo wyjeżdżam lakierem za paznokcie) już nie. Moja ocena 1-5 to takie 2+, minusem jest zapach i sucha końcówka, na plus sam kształt końcówki - bardzo poręczny.

A teraz kolejny manicure na wodzie :D Chciałam wykorzystać nowe lakiery i zrobić coś jasnego.

Użyłam białego Safari (lakiery nie mają numerków ani nazw), szarego Safari, wrzosowego Luxe Lavender Avon, błękitnego Vintage Blue Avon oraz oczojebnego zielonego nr 263 Wibo.
Nowego pomarańczu nie żyłam - dziś idę na urodziny do babci i pewnie by się jej nie spodobało. Jeśli chcecie mogę dodać notkę ze strojem jaki ubieram (do babci pełna elegancja musi być ;D)

Pomalowałam paznokcie jedną warstwą białego lakieru - do mojego mani wystarczyła jedna warstwa, do pełnego krycia potrzebne byłyby dwie.


Malowałam na wodzie pozostałymi czterema lakierami. Jak zwykle Avonowe rozchodzą się świetnie, Wibo tak sobie, za to szary Safari rozchodził się w miarę ale pojawiały się przezroczyste oczka, tak jakby lakier był tłusty czy coś.

Z końcowych efektów jestem w miarę zadowolona, niedociągnięcia spowodowane tym, że jednocześnie robiłam pazurki i oglądałam film ;)


Aaa, muszę Wam powiedzieć, że lakierek z Wibo sam w sobie kiepski jest - kryje po 3 warstwach, raz sobie nim pomalowałam paznokcie na 1 dzień (bez bazy) i zabarwił mi paznokcie :( Do tej pory czekam aż odrosną.

10 komentarzy:

  1. Świetna technika! Pazurki wyglądają ślicznie :)))
    Kiedyś próbowałam tej metody, ale nic mi nie wyszło :((

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej :) jak ślicznie połączyłaś kolorki :))
    Strasznie mi się podoba!:))
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moje rozdanie. Nagordą jest dowolny kosmetyk ze sklepu Crafterie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Idalia - trzeba spróbować więcej razy, ja też się wciąż uczę, na początku było tragicznie :P

    MoodHomme - dziękuję, zaraz zaglądnę do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wrocławianka? Bo ja też kupuję Safari w Chince ;)
    Śliczne pazurki :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, ale byłaś blisko :) Mieszkam w Brzegu Opolskim, ale we Wrocławiu studiuję. Zatrzęsienie chińskich marketów teraz, więc w każdym większym mieście chyba są :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Bosko wyglądają... kolorki dobrałaś super;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie śliczne paznokciee! ;d

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania! Niestety nie jest to miejsce na wasz spam i takie komentarze będę usuwać. Nie piszcie 'zapraszam do mnie' bo i tak zaglądam do każdego kto się udzieli na moim blogu :) Jeśli chcesz żebym obserwowała Twój blog to najpierw zacznij obserwować mój ;)

Z góry serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, odpowiedzi na Wasze pytania umieszczę poniżej. Buźka! ;*