Witam serdecznie w świecie zdobienia paznokci!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 listopada 2011

Paseczki, paseczki...

Cześć Laseczki!

Miałam coś wczoraj zmalować żeby Wam pokazać, ale nie zdążyłam więc przed chwilą ochoczo się za to zabrałam i oto są efekty :P 

Mamy tu miodowo-fioletowo-czarne paseczki. Cieszą me oko, choć wkurzają mnie niedociągnięcia :/





Sprawcami zamieszania są: miodowy Lemax (opisany TU), czarny liner od Wibo oraz fioletowy maluszek od Golden Rose (TU). Wszystko na bazowym, białym lakierze Safari :)

Dziś to na tyle. Teraz muszę złożyć zamówienie z Avonu, za chwilę pobuszuję po allegro za akcesoriami do paznokci, a na zakończenie dnia Tap Madl (oglądam na tvn player, a tam leci o 22:30) i ogromny czerwony grejfrut. Mniam! :)

czwartek, 6 października 2011

Manicure (step by step) + ponowne wyniki rozdania!

Przepraszam Was najmocniej, że tak mało czasu ostatnio poświęciłam na bloga, ale ostatnio straszny młyn mam ;) Miałam w tym tygodniu urodziny - jutro Wam pokażę co dostałam od narzeczonego ;D Jutro też pojawi się w bocznym panelu ankieta odnośnie tego co chciałybyście ode mnie dostać w następnym rozdaniu plus zdjęcia tych kosmetyków.

No to teraz przejdźmy do ponownego losowania w moim rozdaniu, ponieważ zwyciężczyni do tej pory się do mnie nie odezwała. 





Gratulacje Badzynka!!
Odezwij się do mnie na maila do soboty do godz 21 ;)






W komentarzach do rozdania sugerowałyście żebym robiła stepy moich mani, więc tym razem tak zrobiłam :) Przepraszam tylko, że zdjęcia są z lampą ale ostatnio w domu jestem tylko wieczorami. Przedstawiam Wam mój 'pierwszy raz' z robieniem wzorków za pomocą taśmy ;P

Zaczęłam od pomalowania paznokci utwardzaczem (Avon). Później na paznokciach pojawiły się dwie warstwy kakaowego lakieru Golden Rose Paris nr 110. Trzeba pamiętać, że lakier musi wyschnąć zanim zabierzemy się za dalszą część zdobienia. Akurat ten lakier w ogóle schnąć nie chciał - po kilku godzinach wciąż się wszystko odbijało na paznokciach.


No, to teraz zabieramy się za wycinanki z taśmy. Ja akurat poszalałam i na każdym paznokciu mam co innego :)


Jak już w miarę dokładnie przykleimy taśmę to zabieramy się do malowania powstałych wzorków. Ja wybrałam srebrny lakier Wibo Art Liner nr 14.


Na koniec delikatnie zdzieramy taśmę, żeby nie uszkodzić wzorków - najlepiej chwilę odczekać aż lakier trochę podeschnie. Aha i nie nakładamy grubej warstwy, staramy się żeby było cieniutko, może nawet być na wpół prześwitująco ;] No i gotowe! Jeszcze tylko top coat na wierzch, pryskam sprayem przyspieszającym wysychanie i podziwiam efekty :P





Myślę, że akurat taki mani to fajna i łatwa sprawa, bo nie trzeba mieć precyzyjnej ręki :) Już kiedyś Wam pokazywałam serca robione lakierem graffiti też za pomocą taśmy.

Co myślicie o takim mani?

poniedziałek, 5 września 2011

Misz masz :)

Dzisiaj będzie zakupowo-mejkapowo-pazurkowo :)

Tak więc zacznijmy od zakupów.
Sponsorem akcji jest Instytucja zwana 'Mamą' ;D
Ciuszki nie są firmowe.


Bluzka 'nietoperka' w delikatnie rudym kolorku, górą luźna, dołem ciaśniejsza. Rękawki gurbione, można je naciągnąć żeby były długie lub podwinąć na krótkie ale najlepsza długość to taka za łokieć :) Pod spodem ma koszulkę bokserkę (przyszytą).

Botki! Modne teraz takie i nie narzekam na tą modę, bo już mi dawno wpadły w oko tego typu buty, szczególnie te z wywijanym kożuszkiem czy futerkiem. Niewysokie i stabilne - myślę że dam radę w nich chodzić :D Fajnie wyglądają ze spodniami wsadzonymi do środka. Przypasują mi idealnie do kurtki puchowej z futrem :)

Czerwone spodnie :D Spodnie typu 'gnieciuchy' - próbowałam rozprasować ale mi się nie udało, mam nadzieję że po praniu wyjdzie mi to lepiej. Są takie proste (nie rurki), jak widać na mnie za długie :P Do spodni ładny rudy paseczek. Nie przepadam za kolorem czerwonym (mam aż jedną koszulkę w tym kolorze), ale na manekinie był komplet bluzka plus spodnie i musiałam mieć całość *.* Były też chabrowe, ale takie niedawno wyrzuciłam i nie chciałam drugich.





Jeszcze jedno zdj bluzki, tym razem z lampą bo kolor widać chyba lepiej :)

Tutaj zakończę temat zakupowy i przejdę do pazurkowego.
Te zdjęcia mają jakiś miesiąc, właśnie wynalazłam je na telefonie:




Metoda wodna w marinistycznym biało-czerwono-granatowym wydaniu :D Sorry za jakość zdjęć (telefon).









Kocham te wodne maziaje :)

A tutaj mój obecny manicure. Lakierek MIYO w kolorze rudym z drobinkami (brak nazwy, numerka). Na paznokciach trzy warstwy, jak widać nie kryjące do końca. Jest tam jeden odprysk, po zrobieniu zdjęcia poszłam umyć włosy i było ich już dużo więcej, więc muszę powiedzieć że jakościowo kiepsko, ale czego się spodziewać po lakierze za 3zł? :P Na tym zdj tego nie widać ale lakier jakiś ma ten kolor niewyjściowy - chyba go z czymś zmieszam.

Teraz część mejkapowa robiona telefonem, przedwczoraj jakoś. Na zdj makijaż oczu zielono-niebieskimi cieniami Wibo. Do kompletu tusz z Wibo, o którym wyczytałam kiedyś u którejś z blogowiczek i przypadł mi do gustu. Na górnej powiece delikatna czarna kreska, na linii wodnej biała (obowiązkowo).

 



niedziela, 28 sierpnia 2011

Nowe zdobycze + manicure

Na wielu blogach czytałam recenzje lakierów Safari. Myślałam, że w moim mieście ich nie znajdę, ale się myliłam :) Wyhaczyłam je w Chińskim Markecie! Nie mieli zbyt wielu kolorów do wyboru, ale wybrałam trzy: biały, jasnoszary i oczojebny pomarańcz :D

Koszt jednego lakieru to 4zł. W asortymencie chińskiego są też lakiery pękające w wielu kolorach! Mam jeden, ciemnoróżowy, całkiem fajnie pęka, ale o nim innym razem ;)

Oprócz tego w Naturze kupiłam zmywacz w pisaku z Sensique za 4,99zł.

Ma on trzy dodatkowe końcówki do wymiany, podoba mi się, że są one dołączone do pisaka i się nie zapodzieją. Zapach zmywacza jest słodki, na początku mi się to podobało - później zemdliło :P

Jeśli chodzi o sam korektor: zmywa dosyć kiepsko, jest mało nasączony, a dolanie zmywacza i maczanie końcówki w zmywaczu niewiele pomogło. Nadaje się do drobnych korekt, do większych (jak w moim przypadku - bardzo wyjeżdżam lakierem za paznokcie) już nie. Moja ocena 1-5 to takie 2+, minusem jest zapach i sucha końcówka, na plus sam kształt końcówki - bardzo poręczny.

A teraz kolejny manicure na wodzie :D Chciałam wykorzystać nowe lakiery i zrobić coś jasnego.

Użyłam białego Safari (lakiery nie mają numerków ani nazw), szarego Safari, wrzosowego Luxe Lavender Avon, błękitnego Vintage Blue Avon oraz oczojebnego zielonego nr 263 Wibo.
Nowego pomarańczu nie żyłam - dziś idę na urodziny do babci i pewnie by się jej nie spodobało. Jeśli chcecie mogę dodać notkę ze strojem jaki ubieram (do babci pełna elegancja musi być ;D)

Pomalowałam paznokcie jedną warstwą białego lakieru - do mojego mani wystarczyła jedna warstwa, do pełnego krycia potrzebne byłyby dwie.


Malowałam na wodzie pozostałymi czterema lakierami. Jak zwykle Avonowe rozchodzą się świetnie, Wibo tak sobie, za to szary Safari rozchodził się w miarę ale pojawiały się przezroczyste oczka, tak jakby lakier był tłusty czy coś.

Z końcowych efektów jestem w miarę zadowolona, niedociągnięcia spowodowane tym, że jednocześnie robiłam pazurki i oglądałam film ;)


Aaa, muszę Wam powiedzieć, że lakierek z Wibo sam w sobie kiepski jest - kryje po 3 warstwach, raz sobie nim pomalowałam paznokcie na 1 dzień (bez bazy) i zabarwił mi paznokcie :( Do tej pory czekam aż odrosną.