Witam serdecznie w świecie zdobienia paznokci!

środa, 30 listopada 2011

Paseczki, paseczki...

Cześć Laseczki!

Miałam coś wczoraj zmalować żeby Wam pokazać, ale nie zdążyłam więc przed chwilą ochoczo się za to zabrałam i oto są efekty :P 

Mamy tu miodowo-fioletowo-czarne paseczki. Cieszą me oko, choć wkurzają mnie niedociągnięcia :/





Sprawcami zamieszania są: miodowy Lemax (opisany TU), czarny liner od Wibo oraz fioletowy maluszek od Golden Rose (TU). Wszystko na bazowym, białym lakierze Safari :)

Dziś to na tyle. Teraz muszę złożyć zamówienie z Avonu, za chwilę pobuszuję po allegro za akcesoriami do paznokci, a na zakończenie dnia Tap Madl (oglądam na tvn player, a tam leci o 22:30) i ogromny czerwony grejfrut. Mniam! :)

18 komentarzy:

  1. Pięknie to wygląda! Ja również o 22:30 zasiadam przed netbookiem i oglądam Tap Madl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastycznie połaczyłaś te trzy kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niedociągnięcia? mi nigdy nie wyszłoby tak równo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie skomponowałaś ze sobą te kolorki. Podoba mi się:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to wygląda. Taki wzorek ładnie wydłuża paznokcie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne pazurki ! :) bardzo pozytywne .

    Super blog, zaczynam obserwować :) Zaobserwujesz mój?

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne kolorowe paseczki i wyszło super równo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne. napracowałaś się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. super połączenie kolorystyczne:) bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Motyw czarnych kleksów odbijałam zwykłym lakierem Safari, a drugi kolor specjalnym gęstym do stempelków. Zazwyczaj ciemne odcienie zwykłych lakierów dają się odbić chodź nie perfekcyjnie, te z przeznaczeniem do odbijania o wiele łatwiej jest "ostempelkować".

    OdpowiedzUsuń
  11. niedociągnięcia ? ja bym nawet tak nie zrobiła ! Świetne są ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie ci to wyszło :) ja przy takich paskach zawsze mam niedomalowane przy skórkach...

    OdpowiedzUsuń
  13. ładne pazurki :D podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie żadne problemy ze skórą głowy się nie pojawiły - wręcz przeciwnie. skóra się trochę uspokoiła i nie mam już wybuchów łupieżu niewiadomo z jakiej okazji. ja polecam pominąć skórę głowy i nakładać olej jedynie na włosy jeśli się boisz. albo poszukać lekkiego oleju na skórę głowy. pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrażeniem :)) Sama bym chętnie takie wykonała :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania! Niestety nie jest to miejsce na wasz spam i takie komentarze będę usuwać. Nie piszcie 'zapraszam do mnie' bo i tak zaglądam do każdego kto się udzieli na moim blogu :) Jeśli chcesz żebym obserwowała Twój blog to najpierw zacznij obserwować mój ;)

Z góry serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, odpowiedzi na Wasze pytania umieszczę poniżej. Buźka! ;*